Mowa Tronowa z okazji urodzin JCKM Franciszka Leopolda I

wz-logo-strona

Drodzy Mieszkańcy Monarchii, dostojni goście zagraniczni,
Kochani.

Po raz kolejny mam niewysłowiony zaszczyt zwracać się do Was jako Cesarz Austrii, Król Czech, Apostolski Król Węgier, etc.
Jak już wszyscy wiecie, okazją dla niniejszej Mowy są moje realne, trzydzieste urodziny. Ale tak naprawdę to pragnę dziś mówić o czym innym.

Moje urodziny, choć okrągłe, oraz zgodnie z tradycją, będące świętem państwowym na wszystkich ziemiach podległych władzy Wiednia, tak naprawdę są tą mniej istotną rocznicą z tych które obchodzimy w tym roku. Jak bowiem zapewne wszyscy z Was wiedzą, niemal równo za miesiąc obchodzić będziemy inną. Ważniejszą. Dużo bardziej niesamowitą.

24 kwietnia bieżącego roku, za miesiąc i dwa dni, obchodzić będziemy piętnastolecie powstania wirtualnych Austro-Węgier.

Przyznam szczerze, wciąż jest dla mnie nieco trudne do objęcia umysłem to, że nasze wspólne dzieło, mikronacyjne Austro-Węgry – które przecież są nie forum internetowym czy zbiorem stron www, ale jak powiedział ostatnio bardzo celnie Jaśnie Oświecony Graf von Groec, przede wszystkim społecznością; ja posunąłbym się wręcz nieco dalej, i powiedział że są przede wszystkim pewną wyjątkową ideą – te właśnie mikronacyjne Austro-Węgry istnieją już przez połowę mojego realowego życia.

Tylko pomyślcie, Panie i Panowie, że już za dwa miesiące będę mógł powiedzieć: „Nasza mikronacja istnieje przez większość mojego życia!”

Przez te półtorej dekady miałem przyjemność i zaszczyt współpracy z wieloma nietuzinkowymi postaciami. Niektóre z nich nadal są tu z nami, jak Ich Cesarskie i Królewskie wysokości – Franciszek Józef II i Andrew von Habsburg, książę von Hohenberg; inne pozostają przy nas we wspomnieniach – jak Jego Cesarska i Królewska Mość Maksymilian Teodor, Isabella Marie freifrau Swann, premier Miklos Vay, generał Edmund von Rabl, premier Riccardo von Rotberg, Vidor four Simon, oraz niezliczone inne postaci zasłużone dla Monarchii.

W ciągu tych piętnastu lat mieliśmy wiele wzlotów i upadków, a jednak, co wydaje się nieprawdopodobne, wciąż istniejemy jako społeczność, nie jako jej kontynuacja, ale jako społeczność której ciągłość jest niepodważalna. Przyznam szczerze, więcej niż raz byłem już przekonany, że Monarchia Austro-Węgierska to już tylko fakt historyczny, jednak za każdym razem jej wspaniała społeczność udowadniała, że ogromnie się myliłem – jak i tym razem.

I za ten brak wiary, za to że tak haniebnie nie doceniałem energii, determinacji i siły woli Was wszystkich, moi mili, za to Was z głębi serca przepraszam.

Będę kończyć, bo autentyczne i szczere wzruszenie odbiera mi już mowę; ale w ostatnich słowach chciałbym powiedzieć Wam wszystkim jedno:
Nawet i za kolejne półtorej dekady nie potrafiłbym wymarzyć sobie piękniejszego prezentu urodzinowego, niż ten który Wy mi sprawiliście poprzez tchnięcie nowego życia w Monarchię.Niech przesłaniem dzisiejszego święta będzie więc czwarta zwrotka Volkshymne:
Spólność, jedność powołania,
Niech przenika wszystkek lud,
Bo złączonych sił działania
Zdolne przemóc wszelki trud.
Dążąc społem ku celowi,
Chciejmy bratnio siły zlać,
Szczęść Monarsze, szczęść Krajowi,
Austria będzie wiecznie trwać!Vivat Austro-Węgry!
Vivat wszystkie Ludy i Narody Monarchii!

Hofburgpalast, Wien, 22 Marz Anno Domini 1920

Wappen_Kaiser_Franz_Joseph_I

Jego Cesarska i Królewsko-Apostolska Mość Franciszek Leopold Pierwszy, z Bożej łaski cesarz Austrii; król Węgier, król Czech, Dalmacji, Chorwacji, Sławonii, Galicji, Lodomerii i Illyrii, król Jerozolimy etc.; arcyksiążę Austrii; wielki książę Toskanii i Krakowa; książę Lotaryngii, Salzburga, Styrii, Karyntii, Krainy i Bukowiny; wielki książę Siedmiogrodu, margrawia Moraw, książę Górnego i Dolnego Śląska, Modeny, Parmy, Piacenzy i Guastalli, Oświęcimia i Zatoru, Cieszyna, Friaul, Raguzy i Zary; uksiążęcony hrabia Habsburga i Tyrolu, Kyburga, Gorycji i Gradiski; książę Trydentu i Brixen; margrabia Łużyc Górnych i Dolnych oraz Istrii; hrabia Hohenembs, Feldkirch, Bregencji, Sonnenbergu etc.; pan Triestu, Cattaro oraz Marchii Wendyjskiej; wielki wojewoda Serbii etc. etc.

Jego Cesarska i Królewska Mość postanowił również z tej okazji nadać zasłużonym obywatelkom i obywatelom odznaczenia i tytuły szlacheckie.

Więcej informacji oraz dyskusja na Forum Monarchii

List JCKM w sprawie elekcji w Rzeczypospolitej Obojga Narodów

wz-logo-strona

W Warszawie po upływie panowania Augusta V odbywa się elekcja mająca wyłonić kolejnego króla Polski i Litwy. Podczas rozmów jako jednego z kandydatów przedstawiono Jego Cesarską i Królewską Mość Franciszka Leopolda. Poniżej publikujemy oficjalną odpowiedź kancelarii Najjaśniejszego Pana:

Hofburgpalast Wien, 1 Februar 1918r

Do Braci Szlacheckiej Polski i Litwy
Na ręce Jego Ekscelencji Interrexa
Augusta Medycejskiego

Wielmożni Panowie Szlachta!
Wielkim zaskoczeniem była dla mnie informacja jaką przekazano mi w ostatnich dniach – informacja, iż Stany Rzeczypospolitej rozważają moją kandydaturę w odbywającej się właśnie elekcji na tron Polski i Litwy.
Przede wszystkim pragnę oświadczyć, że tę propozycję poczytuję sobie za ogromny zaszczyt. Rzeczpospolita Obojga Narodów zawsze była dla Monarchii krajem bratnim, a co za tym idzie, jest bardzo bliska memu sercu.
Z bólem serca muszę jednak odmówić oferowanego mi zaszczytu.
Niestety, nadmiar obowiązków realowych, z jakim się borykam od pewnego czasu, nie pozwala mi utrzymać zadowalającego poziomu aktywności mikronacyjnej; obawiam się że i tak zanadto zaniedbałem życie w Monarchii, która zawsze była i zawsze będzie moją pierwszą wirtualną ojczyzną. Obawiam się, iż przyjęcie na siebie obowiązków głowy kolejnego państwa skończyłoby się w sposób nieunikniony zawodem i rozczarowaniem dla obywateli Polski i Litwy.
To powiedziawszy, pragnę jednak nadmienić, iż procesy elekcyjne w Rzeczypospolitej śledzę z ogromnym zainteresowaniem i entuzjazmem, żywiąc szczerą nadzieję, iż kolejny monarcha okaże się być przyjacielem Austro-Węgier w stopniu nie mniejszym niż był nim August V, oraz będzie aktywnie działał na rzecz zbliżenia między Wiedniem i Warszawą oraz zacieśniania współpracy między nami.
Załączając serdeczne życzenia mądrych wyborów i wielu kolejnych lat pomyślnego działania;
Franciscus Leopoldus I Imperator
Caesar et imperator semper augustus ab dei gratia.
Imperator Austriae et rex Hungariae et Bohemiae

Podsumowanie wizyty JCKM w Grazu

wz-logo-strona

6 grudnia, 1918, 

W dniu wczorajszym, około godziny dziewiątej wieczór, po raz pierwszy od przeszło miesiąca publicznie pokazał się Jego Cesarska i Królewska Mość Franciszek Leopold I.

-Po pierwsze, Damen und Herren, pragnę przeprosić za swoją tak długą nieobecność, oraz zdecydowanie uspokoić – problemy zdrowotne, które przez ostatnie tygodnie nie pozwalały mi należycie zajmować się sprawami Państwa, są już przeszłością. – rzekł Monarcha.

-Wraz z Prezydentem Ministrów oraz całym moim Rządem przystąpiliśmy do energicznej pracy aby zaniedbania ostatnich tygodni nadrobić. Ale o tym dowiedzą się Pańśtwo z kolejnych, poświęconych konkretnym projektom konferencji prasowych w najbliższym czasie – dziś chciałbym mówić o czym innym.

-Jak zapewne Panie i Panowie wiedzą, w pierwszej połowie Oktobra udałem się z oficjalną wizytą do Grazu, stolicy jednego z najpiękniejszych Krajów Koronnych – Księstwa Styrii. Chciałbym z tego miejsca serdecznie podziękować za wspaniałe przyjęcie Generałowi von Groec jak i styryjskim notablom, ale przede wszystkim ludowi Księstwa za tak serdeczne, wzruszające powitanie, jakie mi zgotowali.

Zaraz po uroczystym obiedzie na wspaniałym jak zwykle Zamku Eggenberg, wraz z Generałem von Groec oraz kadrą oficerską Styrii udałem się na inspekcję III Korpusu Armii, gdzie kolejną wspaniałą niespodzianką była przygotowana na moją cześć defilada 7 Pułku Piechoty. Stan szkolenia jak i gotowość bojową moich oddziałów oceniam nadzwyczaj dobrze. Zarówno Generałowi jak i całej kadrze odpowiedzialnej za stan tamtejszych wojsk należą się najszczersze gratulacje!

Po inspekcji wojsk, na zaproszenie komendanta Szkoły Wojskowej w Grazu miałem przyjemność złożyć wizytę w tej doskonałej placówce, i korzystając z okazji osobiście uścisnąłem dłoń i awansowałem dziesięciu z jej najzdolniejszych alumnów. Muszę wyznać, że w tych niespokojnych czasach świadomość tego, że naszego bezpieczeństwa bronią tak dzielni i pełni wszelakich cnót oficerskich młodzi ludzie napełnia mnie niesłychanym optymizmem.

Na koniec tego pełnego emocji dnia złożyłem wizytę w gmachu Stanów Generalnych Księstwa Styrii. Panowie Delegaci (i Panie Delegatki!) przekazali wraz z adresem wiernopoddańczym na powrót na moje ręce mitrę książęcą Styrii, którą wraz z wynikającymi z niej zarówno przywilejami jak i obowiązkami przyjąłem.

Poleciłem następnie, aby została ona następnie złożona w skarbcu Zamku Eggenberg, a przed nim wystawiona została warta honorowa złożona z najlepszych żołnierzy mej Gwardii wraz z najlepszymi podoficerami z ostatniego roku Szkoły Wojskowej. I moją wolą jest, aby taki stan rzeczy utrwalił się na stałe. Jestem bowiem przekonany, że pod opieką dzielnych wojsk styryjskich insygnia książęce będą równie bezpieczne jak w samym Wiedniu, zaś nieporozumienia z przeszłości, w których, co muszę przyznać z bólem, niemałą rolę odegrała postawa Tronu, zostały wyjaśnione i żadne spory już nie zagrożą jedności Monarchii. Pragnę, aby ta łączona warta była na zawsze symbolem wierności Styrii wobec Wiednia, i zobowiązań Wiednia wobec Styrii.

Po uroczystościach następnego dnia odbyłem długą rozmowę z Generałem von Groec o stanie państwa, i pragnę powiedzieć że jestem z niej wielce zadowolony. Ponieważ doszły moich uszu pogłoski, jakobym pozostawał z Generałem w jakimś konflikcie personalnym, pragnę je stanowczo zdementować. Jestem bardzo zadowolony ze sposobu w jaki Generał von Groec pełni swoje obowiązki jako Szef Sztabu Generalnego, jego lojalności nie mam nic do zarzucenia, zaś postawę ogólną oceniam jako wzorową.

W uznaniu zasług Generała von Groec dla Monarchii, jak również jako dowód mej osobistej sympatii postanowiłem nadać Henrykowi von Groec-Hrychowiczowi tytuł Grafa, zgodnie z Ustawą o szlachectwie oraz tytułach honorowych i zaszczytnych.

W następnym tygodniu będę prosił mego drogiego Kuzyna, Księcia von Hochenberg, aby udał się w moim imieniu do Grazu, aby osobiście przekazał dyplom arystokratyczny. Pragnę również, aby oprócz tego Jego Książęca Wysokość zawiózł ze sobą dwa inne bardzo ważne dokumenty – projekt ustawy do przedłożenia Stanom Generalnym Księstwa, która przeniosłaby wszystkie rachunki i aktywa Banku Ziemskiego w Grazu do Banku Państwowego, a także nominację na mojego Namiestnika na obszarze Księstwa Styrii, Karyntii i Krainy, którą mam nadzieję Generał, czy też jak powinienem się teraz zwracać, Jaśnie Wielmożny Hrabia von Groec, zgodzi się przyjąć.

Poleciłem także Minister Propagandy i Narracji przygotowanie kolejnej wizyty państwowej, jaką chciałbym odbyć w najbliższym czasie we Lwowie i Krakowie.

Niech żyje Styria, niech żyją Austro-Węgry!

Program wizyty państwowej JCKM w Grazu

wz-logo-strona

20 października, 1918. 

Biuro prasowe Jego Cesarskiej i Królewskiej Mości informuje:
W dniach 27 i 28 Oktobra 1918 Najjaśniejszy Pan złoży oficjalną wizytę państwową w stolicy Księstwa Styrii.
W sobotę JCKM odbierze defiladę Kompanii Reprezentacyjnej III Korpusu Armii i Landwehry, po czym przemówi do Stanów Generalnych Księstwa Styrii.
W niedzielę JCKM zje śniadanie w towarzystwie generałą von Groec oraz znamienitych przedstawicieli stołecznego mieszczaństwa, po czym wraz herr von Groecem wystąpi na konferencji prasowej.

Podczas wizyty JCKM towarzyszyć będzie Książę von Hohenberg, Andrew von Habsburg-Lothringen

JCKM przedstawił projekt ustawy bankowej.

wz-logo-strona

11 października, 1918. 

Biuro prasowe Hofburga informuje: W dniu wczorajszym JCKM przedstawił Radzie Państwa projekt ustawy o Banku Austro-Węgierskim. Celem ustawy ma być prawne umożliwienie działania bankowości w Monarchii, jednakże zawiera on także bardzo istotne przepisy dotyczące państwowej waluty. Zakłada on mianowicie, że decyzja o dodruku pieniędzy musi zostać podjęta uchwałą całego Rządu, i każdorazowo może zostać oprotestowana w parlamencie. W przypadku takich zastrzeżeń ze strony dowolnego z deputowanych lub Monarchy, gdyby Rząd nie był w stanie dosyć przekonywująco uzasadnić potrzeby dodruku, automatycznie straciłby on votum zaufania i zobowiązany był podać się do dymisji. Nad projektem debatuje teraz Rada Państwa, przewodniczący jej obradom książę von Hohenberg wyznaczył czas na zadawanie pytań wnioskodawcy do soboty do godziny 22.
Obrady śledzić można na żywo pod poniższym adresem:
https://dyskusje.austro-wegry.org/t/obrady-rady-panstwa-xvi-kadencji/1900/68

Na ratunek siedmiogrodzkim wsiom przychodzi Kapitan Austria!

wz-logo-strona

23 września, 1918. 

Segesvár. Niedawno sterroryzowane wsie, wraz z pomocą król.-węg żandarmerii, ufundowały nagrodę za pomoc w schwytaniu stwora zwanego od emblematu na swej tarczy Strzałokrzyżowcem. Przypominamy, iż osobnik ów o sile nadludzkiej przed miesiącem jął stosować przemoc wobec tych poddanych Najjaśniejszego Pana, którzy reprezentują szczep romańsko-węgierski, Madziarów i madziaronów zostawiając w spokoju. Na wezwanie odpowiedziało wielu śmiałków, z których większość poległo, prócz tych którzy przyjechali pociągiem z Pragi – ci bowiem uciekli.

Kapitan Austria

Kapitan Austria

Wreszcie pojawił się on – przyleciał sterowcem Pierwszej Węgierskiej Fabryki Sterowców, by udać się do okolicznych wiosek i zbadać sytuację. Wtem wyłonił się, w szyderczym śmiechu, Strzałokrzyżowiec. Panowie, obaj o nadludzkiej sile, rozpoczęli walkę, prawdopodobnie straszniejszą nawet od tych znanych z bukowińskich Czerniowiec. Okoliczna ludność przyjmowała zakłady, przy czym rozłożyły się one dokładnie po połowie.

Wreszcie rozpoczął się pojedynek. Kapitan Austria ruszył na wciąż śmiejącego się Strzałokrzyżowca, który obronił się przed ciosem swą ogromną tarczą. Wtem terrorysta ruszył na swego niemieckojęzycznego antagonistę, początkowo przygważdżając go do ziemi, gdy wtem sytuacja się odwróciła za pomocą szybkiego fortelu. Panowie korzystali z uników, kontrataków i potężnych natarć. Wtem jednak kapitan Austria zrobił coś nieprzewidywalnego – rzucił swą tarczą niczym rdzenni mieszkańcy antypodów bumerangiem. Ranny i niemal na wpół przecięty antagonista zdążył jednak wskoczyć do ostatniego wagonu pociągu jadącego w stronę Górnych Węgier.

Kapitan Austria, choć zwyciężył, był jednak socjalistą (co wskazują niepokojące symbole na jego szyi), a więc człowiekiem z honorem niewielkim niczym skarbiec Ciprofloksji. Po niedokończonej walce jął więc rościć sobie prawa do nagrody, której – w obliczu braku pokonania terrorysty – nie chciano mu wypłacić. Skończyło się na awanturze oraz wstydliwym odwiezieniu kapitana Austrii w koszu, w kierunku najbliższego posterunku królewsko-węgierskiej żandarmerii. Miejmy nadzieję, że Strzałokrzyżowiec zniknął na zawsze i nie będzie już nękał żadnych poczciwych poddanych króla Węgier.

Borys Targersdorf desygnowany na Prezydenta Ministrów JCKM!

wz-logo-strona

20 września, 1918. 

Wien. Przed godziną Najjaśniejszy Pan był łaskaw desygnować Jego Wysokość Borysa Targersdorfa na Prezydenta Ministrów. Frakcja Targersdorfa jest największa w Radzie Państwa XVI kadencji, a więc jeżeli kandydat zaakceptuje nominację, to zapewne reszta pozostanie formalnością.

Przyjdzie nam aktualnie poczekać na program działania, który przedstawi Jego Cesarska i Królewska Mość. Trudno przepowiadać przyszłość, niemniej jednak zapewne Prezydent Ministrów zajmie się osobiście dyplomacją (jest w tym nadzwyczaj doświadczony), w sprawach wojska zapewne będzie współpracować z księciem Hohenberg i jego frakcją. Niewiadomą pozostaje obsadzenie pozostałych ministerstw, oraz kształt Rządu JCKM.

Będziemy na bieżąco informować o wydarzeniach tych czytelników, którzy nie śledzą wydarzeń politycznych na bieżąco, a chętnie przyjmują do wiadomości tego rodzaju skróty.